Floral Concept Store | Rajska 20, Kraków www.evaklimek.pl map Facebook

Floral Concept Store

Eva Klimek waz ze swym kreatywnym zespołem realizuje artystyczne projekty z zakresu dekoracji i florystyki. Poszukują awangardowych rozwiązań, łączą niemożliwe do połączenia materiały i produkty, bawią się stylami, kolorami, teksturami.
Zaskakują, inspirują, wzbudzają zachwyt. Cały czas przekraczają granice jawy i jaźni, by tworzyć dla nas piękniejszą rzeczywistość.

recommend

Rozmowa z Evą Klimek, właścicielką Floral Concept Store.

Jak zrodziła się Pani pasja do kwiatów i pomysł na firmę?

Pasja do kwiatów, nie będę oryginalna, była już w dzieciństwie. Zaszczepił ją we mnie mój dziadziuś, z którym chodziłam codziennie na działkę, pielęgnowałam kwiaty i dbałam o to, aby rosły i się rozwijały, więc wszystkie ogrodnicze czynności wykonywałam już jako małe dziecko. Myślę, że nasze dzieciństwo bardzo mocno wpływa na to za czym tęsknimy, co kochamy, w czym się dobrze odnajdujemy i co jest najbliższe naszej naturze. A pomysł na firmę też jest związany z moim wychowaniem, ponieważ wychowywali mnie dziadkowie i babcia chcąc zrekompensować to, że z rodzicami widywałam się tylko w weekendy zapisywała mnie na wszelkie możliwe zajęcia. Jeśli w domu kultury było 10 różnych form aktywności, to ja chodziłam na wszystkie. Wiele z tych czynności było czynnościami manualnymi, czyli jak lepienie w glinie, malowanie, szycie, zajęcia z pantomimy, balet, tkactwo. Dzięki temu wybrałam to co mi odpowiada. Gdy później z babcią szyłam w domu, robiłam na drutach, czy wyszywałyśmy obrusy, to dla mnie to był taki fascynujący świat i tak naprawdę mogę powiedzieć, że pomysł na firmę już miałam jako dziewczynka. Później, jak się zaczęłam zastanawiać co ja bym chciała w życiu robić, to właśnie te czynności z dzieciństwa, które przynosiły mi największą radość, ja tak naprawdę wykonuję teraz. Jest to na pewno inna forma, bo nie wykonuję tego osobiście, mam do tego fantastyczny zespół, ale przez projekty i zlecenia mam poczucie, że robię to co zostało mi zaszczepione w dzieciństwie.  

Floral Concept Store to przede wszystkim piękne, niespotykane dekoracje. Skąd czerpie Pani nieustanne inspiracje na nowe aranżacje?

Inspiracje bardzo czerpię z mody, cały czas u mnie w domu idą kanały modowe, oglądam też wnętrzarskie programy. Uwielbiam Vogue'a i w ogóle uwielbiam reklamy w nim zamieszczane. Uważam, że to jest fantastyczne źródło informacji. Czasami na jakiejś reklamie potrafię się zatrzymać i analizować, bo za tymi reklamami stoją najlepsi z najlepszych, najlepsi graficy, najlepsi projektanci, koloryści, ludzie którzy są wykształceni w różnych kierunkach związanych z designem, wzornictwem przemysłowym. Przetwarzam wszystko w swoim umyśle, bo wiadomo, że często nie jestem w stanie odtworzyć czegoś 1:1 i zastosować w mojej branży. Ostatnio jedna z moich pracownic zaprosiła mnie do NCK na pokaz mody Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru i były pokazy recyklingu i dla mnie to była fantastyczna inspiracja, niektóre projekty były tak oryginalne i pomysłowe, że już patrząc na nie miałam kilka ciekawych pomysłów. Czasami nawet film może mnie zainspirować, ale zdecydowanie polecam, nawet dla relaksu umysłu, oglądanie i poznawanie branż, które nie są związane z naszą, bo dzięki temu można nagle wpaść na jakiś genialny pomysł.  

Szef Artystyczny Floral Concept Store, nauczycielka floroterapii, matka, aktywna blogerka – jest Pani bardzo kreatywną i wszechstronną osobą. Jak organizuje Pani czas, by tak świetnie godzić wszystkie funkcje?

Czas jest taki sam dla nas wszystkich i ja sobie radzę w ten sposób, że dobieram odpowiednich ludzi do danych zadań. Staram się z każdej osoby, która ze mną współpracuje, wybierać te najlepsze rzeczy, do których się nadaje i które sprawiają tej osobie radość. Uważam, że jeśli ktoś robi coś na siłę, to po prostu nie ma tego efektu, nie robi tego dobrze i to widać w każdym produkcie, że nie był zrobiony z pasją i radością. Więc żeby pogodzić te wszystkie aspekty to musiałam sobie stworzyć bardzo dobrze funkcjonujący organizm i ten organizm składa się z wielu wielu osób. I tutaj aż nie wiem czy dobrze się przyznać ile mam osób w biurze, że mam osobę, która się zajmuje moim domem. Mam po prostu wszystko tak zorganizowane, żeby po prostu dać radę, bo rzeczywiście tych zajęć codziennych jest mnóstwo, tym bardziej w tak kreatywnej pracy, gdzie każdy klient oczekuje ode mnie innowacji, pomysłu wow. Klienci nasi się znają, polecają, nie możemy im proponować tego samego, więc najtrudniejszym zadaniem w mojej firmie nie jest nawet wykonawstwo tego, ale właśnie oczekiwania klientów tych wręcz genialnych pomysłów, po to właśnie mnie wzywają i też szczerze to mówią.  

Jakie nietypowe realizacje tworzyło Pani studio?

Tak naprawdę mnóstwo, to jest nasza codzienność. Z ostatnich projektów, który był zupełnie nietypowy, to lampy w formie sukien ślubnych. Zrobiliśmy je praktycznie od zera, czyli projekt, konstrukcje, zamówienie tkanin, zrobienie ręcznie róż, można je teraz oglądać w Estetice na ul. Sławkowskiej. Są bardzo pieczołowicie zrobione, widać czasochłonność tej pracy. A poza tym to wesela tematyczne, z motywem pszczół i miodu czarno-żółte, z motywem maski weneckiej, Alicji w krainie czarów.  

Jaki projekt wspomina Pani szczególnie?

Myślę, że takim bardzo czasochłonnym i emocjonalnym projektem było wesele na 450 osób dla Księcia Lubomirskiego na Zamku w Wiśniczu. Przygotowywaliśmy się do tego projektu rok czasu, prace były poprzedzane wizualizacjami, rysunkami, szkicami, bardzo szczegółowym planem i byli tam znamienici goście z całego świata. Faktem jest też, że budżet był niesamowity na ten cel, więc mogliśmy rozwinąć skrzydła, kompozycje były gigantyczne, dużo stresu i energii, ale efekt spektakularny.  

A czy może Pani zdradzić plany na 2016 rok, co się będzie działo?

Na pewno uruchomiliśmy sklep online i tutaj nasze działania się mocno koncentrują. Natomiast jeśli chodzi o rozwój firmy, to nie ma dla nas rzeczy niemożliwych, dużo będzie projektów, które wykraczają poza standardowe kwiaty, kompozycje. Tutaj mam plany z dekorowaniem witryn, zmienianiem tej rzeczywistości, gdyż jak jestem w Mediolanie, Berlinie, Paryżu, to te witryny są przepiękne, przy każdej można się zatrzymać i patrzeć, a u nas dalej witryny pozostawiają wiele do życzenia. Chciałabym pójść w kierunku scenografii, visual merchandisingu, większych projektów, bo mam do tego zespół i możliwości.  

Dziękujemy!