Nordic Decoration | Kałuży 1, Kraków nordicdecoration.com map

Nordic Decoration

Sklep Nordic Decoration Home to miejsce dla wszystkich, którzy cenią sobie niepowtarzalny design i wysoką jakość.
Miłośnicy skandynawskiego designu znajdą tutaj specjalnie wyselekcjonowane przez architektów przedmioty: nietuzinkowe i z charakterem. A jest w czym wybierać zarówno w sklepie stacjonarnym jak i internetowym.

recommend

Rozmowa z Panią Dorotą Maj-Kołodziej, współtwórczynią Nordic Decoration:

Pani Doroto, czym charakteryzują się produkty w Nordic Decoration?
Jest to przede wszystkim skanynawski design: produkty są świetnie zaprojektowane i dobrej jakości. Główną ich cechą jest prostota formy oraz doskonale rozwiązana funkcja. Przy tak dużej ilości produktów skanynawskich na rynku, musimy przeprowadzać pewną selekcję, by mieć spójną i ciekawą ofertę. Nie chodzi tylko o design, lecz również o kwestię cen tych produktów. To co oferujemy, musimy wybrać na tyle rozsądnie, żeby zachować charakter sklepu, ale musimy również pamiętać, by nasza oferta była odpowiedzią na to, czego szukają klienci. A oni lubią być zaskakiwani. Dlatego cały czas mamy rękę na pulsie i tak dobieramy produkty, by były aktualne. Śledzimy to, co dzieje się w światowym designie, nie tylko skandynawskim. To co oferują topowe firmy związane z meblami, oświetleniem, z dywanami, z meblami tapicerowanymi.  

Skąd pojawił sie pomysł na sklep ze skanynawskim designem?
Gdy projektowałam wnętrza, czy też architekturę, brakowało mi produktów wśród tego, co było dostępne tutaj, w małopolsce. I stąd wziął się pomysł, by ten brak sobie uzupełnić.  

A dlaczego akurat skandynawski design?

Ponieważ lubię skandynawskich architektów. Zaczęło się od Tripp Trappa firmy Stokke, którego zobaczyłam u znajomych i od razu mnie zafascynował. A stąd, po lini tego prostego designu poszła cała oferta.  

W salonie znajdziemy tylko zagraniczne marki, czy jest też miejsce dla polskich projektantów?

Współpracujemy z kilkoma polskimi firmami. Są to zarówno firmy duże jak i małe,  założone przez architektów. Naszą sztandarową firmą jest Fameg, znany na rynku już od wielu lat i to co oferuje, ładnie się w pisuje w nasz charakter. Oczywiście nie są to wszystkie produkty, tylko wybrane tak, by nasza oferta była spójna i charakterystyczna dla nas. Cieszy mnie to, że Polacy z powrotem odkrywają tą markę. Bardzo cieszą mnie kontakty z polskimi projektantami - z tymi ludźmi, którzy oprócz pracy projektowej poszli również w kierunku produkcji, wymyślili jakiś produkt. Jeśli chodzi o nasz sklep, są to często lampy, krzesła, stoliki kawowe – przez to, że nie są to duże rzeczy, ci młodzi najczęściej ludzie startujący w biznesie, pozwalają sobie na to, by je wyprodukować. I my możemy potem taką ofertę zamieszczać. Ale też często wymieniamy te firmy, nie zatrzymujemy się i poszukujemy nowych architektów, projektantów, nowych rozwiązań i materiałów. Ważne jest dla nas by to, co oferują polscy designerzy było dobrze zaprojektowane i dobrze wykonane.  

Jakie trendy, Pani zdaniem, będą panowały w wystroju wnętrz w 2016 roku?

Życzyłabym sobie, by panowały te, które obecnie panują, czyli design skandynawski (śmiech). Na pewno się on nie wyczerpie, bo ma bogatą ofertę i doskonale wpisał się w charakter polskich domów. Zauważam, że nie tylko młodzi ludzie kupują to, co oferujemy, ale są to również małżeństwa z dużym stażem.
Wracając do trendów, nie można też powiedzieć, że nagle będzie zmiana i zwrot. To się dzieje często powoli, niektórzy nawet nie dostrzegają tych zmian. To co jest najbardziej widoczne, to kolory. Zawsze. W tym momencie mamy kolor żółty i granat. To samo widzimy też w przemyśle odzieżowym. To, co będzie w sprzedaży w 2016, jest wypracowywane 2-3 lata wcześniej. Tego, co przywoziliśmy zza granicy do Polski 5 lat temu, niektórzy klienci dopiero teraz szukają. By objaśnić ten proces: najpierw jest sfera designu, czyli gdy będą teraz w kwietniu targi w Mediolanie, trzeba pojechać nie na główne wydarzenie, ale popatrzeć, co się dzieje obok, w tych mniejszych designerskich miejscach. Potem przekłada się to na to, co pokażą producenci, następnie pójdą gazety, czasopisma, projektanci wnętrz, a później dopiero klienci. Dlatego to tak długo trwa.