Niekonwencjonalne warsztaty z coachingu radości | , Facebook

Niekonwencjonalne warsztaty z coachingu radości

Jestem dyplomowanym coachem, prowadzę sesje indywidualne z tradycyjnego life coachingu i niekonwencjonalne warsztaty z coachingu radości, które są moją pasją. Coaching jest alternatywą do mojej etatowej pracy pielęgniarki operacyjnej, którą mam nadzieję w niedługiej przyszłości zamienić na rzecz własnej firmy. Ogólnie mówiąc coaching jest pracą nad szeroko pojętą zmianą, która ma ułatwić osiągnięcie wyznaczonego celu. Jako coach wspieram innych w ich osobistej drodze do szczęścia i spełnienia. Pomagam osobom, które pragną osiągnąć cel, potrzebują zmiany, poszukują w swoim życiu równowagi, chcą spełnić marzenia , używam do tego celu różnych metod, między innymi wykorzystuję jogę śmiechu, czyli gimnastykę bezwarunkowej radości. Joga śmiechu jest spójna z moim pozytywnym podejściem do życia i radosnym usposobieniem. Jest jednocześnie formą wyrazu siebie i moim osobistym wkładem w lepszy świat. W czasie warsztatów sama cała staję się radością, moją wartością i atutem jest autentyczność w tym działaniu. W roli coacha - Joginki Śmiechu czuję się jak ryba w wodzie :) Jogę śmiechu postrzegam, jako bardzo proste, a jednocześnie niesamowicie skuteczne narzędzie w profilaktyce zdrowia i poprawy jakości życia, gdyż śmiech przynosi wymierne korzyści psychofizyczne (między innymi wycisza umysł, dotlenia organizm, podnosi poziom wewnętrznej energii ) i społeczne (zbliża ludzi, łagodzi obyczaje, rozładowuje napięcie). Coaching radości skierowany jest nie tylko do osób indywidualnych, wielką korzyści przynosi on pracodawcą, którzy widzą sens w inwestowaniu w zasoby ludzkie , ponieważ zdrowy, emocjonalnie zrównoważony, odstresowany, pełen energii i kreatywności pracownik, to skarb. Ludzie, którzy razem potrafią się śmiać, lepiej ze sobą współpracują, szybciej rozwiązują sytuacje konfliktowe, nabierają zdrowego dystansu do siebie i otoczenia, są bardziej twórczy, wydajni i zdolni do większych wyzwań. Moim- coacha radości celem jest pokazanie, że do wielu sytuacji, niezależnie od wagi i powagi ich charakteru, możemy wprowadzić elementy lekkości, przyjemności i uśmiechu. Coaching radości porównuję do twórczości P. Picasso, można się w niej zakochać, albo w ogóle nie czuć, wręcz wyśmiać i zlekceważyć, ale to nie zmienia faktu, że jest wartościowa

Kilka słów o mnie. Mam 52 lata i nie ukrywam swojego wieku, prywatnie jestem zwykłą żoną i matką, zawodowo ciągle ewaluuję… Kiedyś myślałam, że do emerytury będę pracować na bloku operacyjnym jako pielęgniarka instrumentariuszka, ale dopadło mnie wypalenie zawodowe, a w głowie pojawiła się przerażająca myśl: nie potrafię robić nic innego!!!, dożywotnio jestem skazana na pielęgniarstwo!!! Na szczęście przyszło opamiętanie. Moje życie zaczęło się po czterdziestce, wtedy zakochałam się w rozwoju osobistym, uzupełniłam wykształcenie i zostałam wymarzonym magistrem, ale ponieważ nie lubię stagnacji, szybko podjęłam studia podyplomowe kierunek: coaching i zrobiłam kurs instruktora jogi śmiechu, i w efekcie odnalazłam swoją pasję. Coaching radości jest dość abstrakcyjną formą samorealizacji, ale dla mnie ABSOLUTNIE rewelacyjną i bezcenną, w tym zajęciu JESTEM SOBĄ, DZIELĘ SIĘ SWOIM POTENCJAŁEM! Długo byłam przekonana, że ŚMIECH SAM W SOBIE NIE MA ŻADNEJ WARTOŚCI! Generalnie od dziecińostwa lubiłam się śmiać, miałam i mam pogodne usposobienie, ale z domu wyniosłam przekaz, że lepiej zachowywać powagę i stateczność, więc często tłumiłam w sobie tę spontaniczną ekspresję, ale będąc już dorosłą osobą zdałam sobie sprawę, że uśmiech mnie wyróżnia. Wielokrotnie słyszałam (czasami od zupełnie obcych osób), że przyjemnie jest przebywać w moim towarzystwie, że mam w sobie zaraźliwą radość, że emanuję pozytywną energią. Zaczęłam obserwować siebie i otoczenie, na wnioski nie trzeba było długo czekać: ludzie ( w tym oczywiście ja ) potrzebują radości, ale nie potrafią się śmiać i cieszyć, skupiają swoją uwagę na trudnościach i problemach, zamykają się w sztywnych schematach postępowania i reakcji. Zauważyłam, że ograniczające przekonania, na temat śmiechu pogarszają jakość całokształtu życia i postanowiłam to zmienić!

Zaczęłam oczywiście od siebie, oprócz zmiany swoich przekonań i dania sobie przyzwolenia na śmianie się zawsze i wszędzie ( ale nie martwcie się, zachowuję w tym rozsądek i instynkt samozachowawczy ), zdobyłam merytoryczną wiedzę na temat działania śmiechu, która obejmuje elementy z zakresu różnych dziedzin psychologii, fizjologii i biochemii.

recommend

Nasza rozmowa z Julitą

Dlaczego robisz, to co robisz?
Priorytetową wartością w moim życiu jest szeroko pojęta wolność i pozytywne relacje międzyludzkie, a coaching radości daje mi jej spełnienie. Uwielbiam patrzeć jak pod wpływem coachingu radości ludzkie twarze promienieją, oczy dostają blasku, jak spływa na nich spokój i czują wewnętrzną harmonię. Robiłam warsztaty w różnych grupach, ale największą satysfakcję przyniosły mi zajęcia z osobami z lekką niepełnosprawnością umysłową. Na początku uczestnicy byli zamknięci, wycofani, nieufni, a na końcu wszyscy tworzyliśmy już jedną , wielką rodzinę radości.

Gdyby to od ciebie zależało ... jaką globalną politykę, credo, praktykę lub prawochciałabyś zarządzić?
Gdybym mogła , zarządziłabym powszechne prawo akceptacji radości i obowiązek dzielenia się nią z innymi :-)

Dokończ to zdanie: To jest dobry dzień, kiedy ....
Dobry dzień jest zawsze, kiedy potrafimy być wdzięczni za to co jest i cieszyć się z tego, co już mamy..

Kiedy ostatnio zainspirowała Cię jakaś osoba? Kto to był?
Mnóstwo osób mnie inspiruje, są wśród nich ludzie z mojego otoczenia, ale i postaci, które mają na mnie wpływ przez swoją twórczośd. Lubię czytać książki duży wpływ na moje życie miała i ma ,,Potęga teraźniejszości” E. Tolle’a i ,,Rozmowy z Bogiem” D. Walsch’a.

Jakie pytanie w Twoim życiu miało dla Ciebie największe znaczenie?
Nie muszę się długo zastanawiać nad odpowiedzią. Na myśl o tym pytaniu, uśmiecham się ze wzruszeniem i wdzięcznością: do osoby, która mi je zadała i do siebie, że znalazłam odwagę i potrafiłam znaleźć na nie ODPOWIEDZI. Pytanie padło w zaciszu gabinetu terapeutycznego i brzmiało: CZY PANI CZASAMI SIĘ NAGRADZA ?