Pies Pianista | Paderewskiego 4, Kraków piespianista.pl map

Pies Pianista

Creperie bretonne.
Galettes (naleśniki z mąki gryczanej - wytrawne) i crepes (z mąki pszennej, słodkie) jak z paryskiej uliczki.

Pies Pianista to autentyczna francuska Crêperie (naleśnikarnia), specjalizująca się w wytrawnych galettes z mąki gryczanej (bezglutenowe) i słodkich crêpes z mąki pszennej. Naleśniki wykonywane są według bretońskiej receptury, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Można u nas spróbować miedzy innymi typowych galettes complètes - z jajkiem sądzonych, szynka i serem, chèvre e miele (ser kozi z miodem) i galettes z łososiem. Co tydzień oferujemy też galette tygodnia - przepisy tworzone w zależności od pory roku. Jeśli zaś chodzi o crepes to mamy zarówno podstawowe naleśniki z cukrem lub cukrem i cynamonem, ale także bardziej złożone - z karmelem solonym i np. lodami i bitą śmietaną.

W lokalu oferujemy także zestawy obiadowe, śniadania, pyszne omlety, sałatki oraz kawę, zarówno z ekspresu jak i alternatywną. Pies Pianisto to małe, rodzinne bistro mieszczące się przy najstarszym z krakowskich targów - Starym Kleparzu. Właśnie tam zaopatrujemy się w większość naszych produktów. Mamy spore grono stałych gości, którzy czują się w Psie Pianiście jak u siebie w domu. Chcielibyśmy abyś i Ty do nich dołączył.

Oprócz standardowej obsługi restauracyjnej oferujemy także dania na wynos/dowóz. Chętnie zorganizujemy urodziny, małe przyjęcia. Możliwe jest również zamówienie cateringu Psa Pianisty - świeżo smażone naleśniki na Twojej imprezie, targu lub w Twoim domu.

recommend

Rozmowa z Gosią, właścicielką Psa Pianisty

Skąd wziął się pomysł na Psa Pianistę?
Mieszkałam przez pewien czas we Francji i tam jest rzeczą absolutnie naturalną, że co krok są naleśnikarnie: zawsze pełne, wszyscy w nich jedzą naleśniki tak, jak u nas kebaby czy hamburgery. Chciałabym, żeby u nas też to tak funkcjonowało – żeby każdy zabierał naleśnika i szedł z nim jak z kanapką. Ale w Polsce ludzie nie są do tego przyzwyczajeni, (nadal nie są przygotowani), mam nadzieję, że to się zmieni. Zauważyłam, że w Polsce nie ma naleśników gryczanych, że jest nisza i pomyślałam, że się wyszkolę i otworzę lokal. Na szczęście teraz już się otworzyło kilka budek z naleśnikami, nie mają naleśników gryczanych, ale mają słodkie - zawsze jest to jakaś forma popularyzowania takiej formy jedzenia – jest to zdrowsze niż inny fastfood.

Więc pojechałaś do Francji, by się wyszkolić?
Tak, tam się szkoliłam. W Bretanii, w naleśnikarni prowadzonej przez kobietę, która naleśniki robi od lat 30-tu i całe życie spędziła jeżdżąc i robiąc naleśniki i dopiero od pięciu lat ma swój lokal nad oceanem. Robię naleśniki z jej przepisów, ona z kolei ma przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Łatwa była droga, by założyć swoje miejsce w Krakowie?
Nie, zdecydowanie nie było łatwo. Założyłam to miejsce wcześniej niż myślałam, bo mam dwójkę malutkich dzieci i myślałam, że jeszcze je trochę odchowam, ale po prostu zwolnił się ten lokal. Mieszkam tuż obok, więc gdy go zauważyłam stwierdziłam, że nie ma co czekać, bo przecież zawsze chciałam mieć coś swojego. Uważam, że jest przyszłość w okolicach targowisk, tak jak na zachodzie otwierają się małe restauracje zaraz przy wielkich placach handlowych, to liczę że tutaj też tak się stanie, że może wyprzedziliśmy razem z Erykiem, sąsiadem z Oriental Spoon innych, i że stworzymy takie miejsce, gdzie ludzie będą przychodzić na zakupy i jedzenie. Więc od razu jak zobaczyłam to miejsce to zaczęłam działać. Wszystkie przejścia z urzędami, sanepidem, są ciężkie, ale się udało! Zajmuje to dłużej, niż człowiek zakłada.

A skąd się wzięła nazwa?
Nazwa jest zupełnie abstrakcyjna. Kiedyś, dawno temu, miałam dziwny sen, w którym strasznie dużo rzeczy się dzialo. No i właśnie w nim zobaczyłam tego Psa Pianistę, który leży w mojej windzie ze złamaną nogą, taki labrador. Taka trochę odjechana nazwa, ale od tamtej pory wiedziałam, że jeśli będę mieć lokal to tak właśnie będzie się nazywał.

Możesz nam zdradzić plany na przyszłość, dotyczące Psa?
W tej chwili próbuję znaleźć miejsce na kolejny stolik, dwa. Będę chciała mieć kolejne stoliki na zewnątrz. Planujemy rozszerzać menu, ale tak bardzo stopniowo, ponieważ podoba mi się specjalizacja i uważam, że nie powinnam od niej zbytnio odchodzić. Na razie Pies Pianista pracuje na swoją markę i na to, żeby ludzie wiedzieli co to są naleśniki francuskie.