Smak Ukraiński | Grodzka 21, Kraków www.ukrainska.pl map Facebook

Smak Ukraiński

Na ulicy Grodzkiej 21 prowadzącej do krakowskiego Rynku Głównego, macie niepowtarzalną okazję spróbować tradycyjnej kuchni ukraińskiej. Wszystko to w zabytkowych piwnicach XIV-wiecznej kamienicy, a w lecie także w malowniczym, kameralnym ogródku na dziedzińcu. Dzięki specjalnie przygotowanemu menu poznacie specyfikę i unikalny charakter potraw ukraińskich starannie przygotowanych przez kucharzy. Wszystkie serwowane dania są przyrządzane według dawnych, sprawdzonych receptur.

recommend

Rozmowa z Panią Ewą Ostasz, managerką restauracji Smak Ukraiński

Smak Ukraiński istnieje w Krakowie już od 25-ciu lat. Jak rozpoczęła się Wasza historia?

Nasza działalność jest ściśle związana z Fundacją św. Włodzimierza. Najpierw powstała Fundacja, a później, by miała środki na działalność statutową, powstała restauracja. Na początku miała charakter kawiarnio-restauracji, gdyż w menu były tylko 3 zupy i 3 dania. Z upływem czasu wszystko się rozrosło, co chwilę do menu dodawaliśmy coś nowego, aż w końcu powstała restauracja z prawdziwego zdarzenia.

Nadal poszerzacie menu?
Menu jest stałe, ale mamy też sezonowe dania. Staramy się zawsze wiosną i zimą wprowadzać nowe dania. Nowe pozycje pojawiają się też w związku ze świętami, a latem włączamy do menu owoce i warzywa sezonowe.

Jakich specjałów trzeba według Pani spróbować, by poznać prawdziwy smak Ukrainy?
Na pewno trzeba spróbować sała: to taka przystawka i jednocześnie zakąska, bardzo dobra do wódki. Jest to słonina, która jest marynowana z czosnkiem i solą i jest podstawą w kuchni ukraińskiej, dodaje się ją do zup i mięs w trakcie ich obróbki, aby nadać im niepowtarzalny  smak. Bardzo często ukraińcy jedzą ją na przykład do barszczu ukraińskiego. Serwujemy też żarke: to gulasz z warzywami zapieczony w glinianym naczyniu pod ciastem chlebowym. Poza tym kruczenyky (zawijane roladki ze schabu wieprzowego z nadzieniem z kapusty kiszonej zasmażanej z boczkiem), kotleciki po kijowsku z koperkiem, masłem i pietruszką w środku, placki ziemniaczane z gulaszem, no i oczywiście trzeba spróbować zup, bo to jest kraj, gdzie zupy są bardzo popularne. Są one bardzo syte, gęste, jest w nich mnóstwo warzyw i śmietany. Jest to na przykład barszcz ukraiński, żurek z kiełbasą i chrzanem, solanka po lwowsku.

Czy przychodzi do Was dużo Ukraińców? 
Tak, na przestrzeni lat bardzo się to zmieniło. Jeszcze 15 lat temu byli to Ukraińcy, których już dziadkowie i rodzice mieszkali w Krakowie. Do nas w tym czasie przychodzili głównie turyści ukraińscy. W tej chwili dużo Ukraińców przyjechało do Krakowa: pracują tutaj, pozakładali rodziny. Oficjalnie jest ich już nawet 9 tysięcy. Mamy więc bardzo dużo stałych klientów, którzy wiedzą, że istniejemy i przychodzą, by poczuć się jak w domu. I bardzo nas to cieszy, że mówią: „jak w domu“ - że im smakuje i polecają nas innym.

Jakie macie Państwo plany na ten rok, czy planujecie specjalne wydarzenia?
To był dla nas testowy rok, w związku z tym, że przenieśliśmy się z Kanoniczej na Grodzką. Nie wiedzieliśmy do końca czy podołamy. Ale po roku widać, że jesteśmy w stanie się tutaj utrzymać. Mamy różne pomysły: chcemy robić dni regionów Ukrainy, na przykład dni huculskie. Będą wtedy serwowane potrawy kuchni huculskiej. Dodatkowo, mamy dużo zaprzyjaźnionych Ukraińców którzy chcą się w to włączyć, więc będzie temu towarzyszyć na przykład mały koncert, czy wystawa. Mam nadzieję, że uda nam się to zrealizować, bo w poprzednim miejscu dość często coś takiego organizowaliśmy.

Dziękujemy bardzo i trzymamy kciuki!